edu.com.pl Forum eduProgi eduParty.pl 
Internetowe Centrum Informacji Edukacyjnej Dzisiaj mamy: 25 listopada 2017, Sylwester za 37 dni

2006



punkt Strona główna
punkt Szkoła
punkt Studia
punkt Nauczyciele
punkt Forum
punkt Giełda
punkt Konkursy
punkt Imprezy
2005-04-11 11:03:02, gazeta.pl, AF

  Magisterka na autoplagiat


Jak bez większego wysiłku i kosztów zrobić magistra po licencjacie? Wystarczy przedstawić pracę licencjacką jako magisterską. Autoplagiat jest już zmorą na uniwersytecie w Toruniu, jest też znany na innych uczelniach. I na razie bezkarny.

Romek (imię zmienione) najpierw skończył trzyletnie studia licencjackie z zarządzania w jednej ze szkół wyższych północnej Polski. Potem przeniósł się na wydział nauk ekonomicznych i zarządzania Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Swoją starą pracę licencjacką przedstawił jako magisterską - uzupełnił ją tylko wstępem i założeniami badawczymi, treść została ta sama. Został magistrem.

- Student musi napisać dwie różne prace - mówi tymczasem dr Ryszard Lorenczewski, prodziekan wydziału ekonomicznego UMK.

Na tym wydziale wykryto jeszcze kilka autoplagiatów. Pochodziły ze szkół w Płocku i Kołobrzegu.

Autoplagiaty pojawiły się też na Uniwersytecie Warszawskim. - To dla nas zupełnie nowy problem - mówi Artur Lompart, rzecznik UW. - Dowiedziałem się o tym, bo przyszła do mnie studentka, która chciała coś takiego zrobić.

Na UW, podobnie jak na 13 innych polskich uczelniach, działa internetowy serwis plagiat.pl, który pomaga wykrywać oszustów ściągających całe fragmenty z internetu. Ale w przypadku autoplagiatu pracy magisterskiej jest on zawodny. - Jeśli licencjat nie był kopią czegoś, co już krążyło w internecie, program tego nie wyłapie - powiedziano nam na UMK, gdzie zresztą nie wdrożono programu plagiat.pl.

Jak uniknąć cudownej przemiany licencjatu w magisterkę? - Nie ma ogólnouczelnianych regulacji, które nakładałyby obowiązek okazywania licencjatów - mówi Jadwiga Janik, rzecznik Uniwersytetu Łódzkiego, na którym znany jest przypadek ponownego podstawienia tej samej pracy zaliczeniowej.

Co grozi autoplagiatorom? Na UMK oszustów odesłano do komisji dyscyplinarnej, która może wnioskować do władz uczelni nawet o ich wyrzucenie. Ale to się jeszcze nie zdarzyło. - Udowodniłem studentce plagiat, ale zrezygnowałem z kierowania sprawy do komisji - tłumaczy prof. Stefan Grzybowski, dziekan wydziału filologicznego UMK. - Kiedyś tak zrobiłem, a postępowanie ciągnęło się rok i zakończyło upomnieniem. Więc tym razem sam nałożyłem taką karę.

Więcej na www.gazeta.pl

 

© RAD-COM, 2000-2005 : O Serwisie : Kontakt : Reklama